Płaca minimalna we Francji – aż 9,61 euro za godzinę także dla polskich kierowców

Oceń wpis

Polskie firmy transportowe znowu mogą czuć się zagrożone. Wszystko za sprawą płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców ciężarówek, która wejdzie we Francji prawdopodobnie już za kilka miesięcy. Według tamtejszych rządzących pakiet reform był niezbędny żeby ratować gospodarkę i poprawić konkurencyjność francuskiego sektora transportu drogowego. W praktyce oznacza to, że nowa ustawa wyeliminuje wielu międzynarodowych przewoźników z rynku.

francja płaca minimalna kierowcy

Niedawno Niemcy, teraz też Republika Francuska

Jeszcze do niedawna wrzało w branży transportowej w sprawie wprowadzenia płacy minimalnej dla kierowców pracujących w Niemczech. Dla przypomnienia 01 stycznia 2015 roku weszła w życie niemiecka ustawa, wprowadzająca minimalne wynagrodzenie w wysokości 8,50 euro brutto za godzinę dla wszystkich pracowników; w tym zagranicznych przewoźników wykonujących operacje transportowe na terytorium RFN.

Pierwotnie wymóg stosowania godzinowej stawki minimalnej dla kierowców miał dotyczyć kabotażu, tranzytu oraz transportu międzynarodowego do i z RFN. Po wielu interwencjach polskiego Rządu i przedstawicieli sektora TSL, strona niemiecka zawiesiła stosowanie przepisów w zakresie przejazdów tranzytowych do czasu wyjaśnienia sprawy przed Komisją Europejską. Problem nie został jednak całkowicie rozwiązany, gdyż wprowadzenie ustawy stanowi barierę dla swobody świadczenia usług przez zagraniczne firmy i według wielu ekspertów jest niezgodne z prawem europejskim.

Teraz podobne przepisy wchodzą w życie we Francji. Tam stawka minimalna ma wynosić aż 9,61 euro za godzinę.

 

Reformy gospodarcze

Rządowy projekt ustaw, zawierający reformy dotyczące rożnych gałęzi gospodarki miał pierwotnie zostać przyjęty dopiero pod koniec bieżącego roku. Prezydent Hollande Francois był jednak zdania, że jego kraj nie może czekać tak długo na wprowadzenie niezbędnych zmian. Konstytucja pozwoliła uznać nowy projekt już teraz w Zgromadzeniu Narodowym (wprowadzono go mocą dekretu z pominięciem głosowania). 19 lutego br. we francuskim parlamencie poddany został pod głosowanie wniosek opozycji o wotum nieufności dla rządu. Został on oddalony, a tym samym projekt nowej ustawy nie trafi ponownie do Zgromadzenia Narodowego, nie będzie potrzebne również drugie czytanie w niższej izbie parlamentu. W praktyce oznacza to, że nowe przepisy wejdą w życie szybciej niż zakładano.

Napięta sytuacja we francuskim sektorze transportowym

Politykom przede wszystkim zależało na jak najszybszym wprowadzeniu płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców ciężarówek, żeby tym samym uspokoić własnych kierowców, którzy znowu zagrozili blokowaniem dróg w całym kraju. Można powiedzieć, że rząd w ostatniej chwili dodał poprawki do tekstu nowej ustawy, zawierając w nich dyspozycje dotyczące zagranicznych kierowców. Wielu ekspertów jest zdania, że był to celowy zabieg aby udobruchać francuskich związkowców.

Dla przypomnienia francuscy kierowcy rozpoczęli strajk 18 stycznia br. (wcześniej akcja protestacyjna trwała też w dniach 18-19 grudnia), domagając się podwyżek wynagrodzeń o minimum 100 euro netto miesięcznie, ustanowienia liniowego stażu pracy, otrzymywania tzw. trzynastej pensji oraz lepszych świadczeń socjalnych. Protestujący przez kilka dni blokowali aż 50 głównych tras na terenie całej Francji oraz zagrodzili największe strefy przemysłowe, hurtownie i magazyny ropy. Strajkujący, popierani przez największe związki zawodowe, wskazywali wówczas również na to, że ich sytuację finansową pogarsza konkurencyjność transportu z Europy Środkowo-Wschodniej; w tym polskich przedsiębiorstw. Różne akcje (zorganizowane i bardziej spontaniczne) trwały na terenie Francji przez kilka tygodni, paraliżując ruch na ulicach, obwodnicach i autostradach.

 

Francuskie przepisy uderzą w polskich przewoźników

Polscy przewoźnicy od dawna cieszą się dobrą reputacją w Europie (są rzetelni i terminowi) oraz oferują konkurencyjne stawki transportowe. Gro z nich wykonuje operacje przewozowe na terenie Francji, zagrażając tym samym pozycji francuskich firm transportowych. Znaleziono zatem łatwy sposób, by część z nich wyeliminować z rynku. Tak wysoka płaca minimalna dla kierowców pracujących na terenie Francji (przede wszystkim w kabotażu) spowoduje upadek wielu z naszych przewoźników. W najlepszym razie wygeneruje dodatkowe (niebagatelne) koszty prowadzenia tam działalności.

 

Podsumowując

Sprawa płacy minimalnej we Francji dla zagranicznych kierowców ciężarówek nie jest jeszcze dość jasno sprecyzowana. Wydaje się, że strona rządowa chce poczekać na reakcję Komisji Europejskiej, dotyczącą wprowadzenia podobnej ustawy w Niemczech. Dopiero wówczas Paryż ustali szczegóły i ogłosi je w dekrecie aplikacyjnym.

www.zmpd.pl, www.etransport.pl, www.prawo.money.pl, www.rmf24.pl